Doobra, jedziemy dalej. Do powierconego chassis, cały zajarany włożyłem podstawki:
 |
| zajarane podstawki |
 |
| zbliżenie |
Wszystko fajnie, przykręciłem śrubki (nie bez kłopotów bo dziury na nie były trochę krzywe i musiałem poprawić pilnikiem), ale nie chcielibyśmy przecież, żeby coś nam się tutaj zwarło do śrubki, która jest połączona z masą, prawda? Toteż kupiłem coś zajebistego - koszulke termokurczliwąć. To taka izoacja którą nakładasz na coś, podgrzewasz zapalniczką i ona się zaciska. Założyłem więc ją na wszystkie śrubki:
Pięknie! Teraz trzeba było wkręcić przełączniki, lampkę kontrolną i śrubki na których będzie stać turretboard. Potrzebowałem jakichś małych rureczek które podtrzymałyby płytkę na odpowiedniej wysokości. Rozkminiałem, rozkminiałem i pomyślałem o Lego! W końcu do czegoś się przyda hehe:
 |
Legusie, perfidnie wykorzystane
|
Tu znalazłem fajny patent na podłączenie kabli do czegoś, do czego cięzko jest lutować, np stali :
http://www.youtube.com/watch?v=hKu4HG2q-iQ W ogóle polecam filmiki tego gościa, dużo się z nich nauczyłem, między innymi patentu z termokurczką, jest cały tutorial jak zmontować piec. Potrzebne jest tutaj połączenie kabli z chassis jako masą. Kupiłem takie małe blaszki, rozgiłąłem je i przykręciłem mocno do blachy, żeby masę mieć w jednym punkcie (w gwiazdę):
Blaszki są pozłacane więc super się do nich lutuje.
 |
| tutaj widzimy gniazdo bezpiecznika, o. |
 |
potki Alpha 24mm, o dziwo mają dokładnie 24mm średnicy,
mierzyłem syfmiarką. Wszyscy je chwalą to kupiłem, nie? |
 |
bydlęce przełączniki jak do czołgu
|
 |
| A tak dzieci, wygląda zamontowany turretboard |
 |
| kable od transformatorów wpuszczone na salony |
 |
kwiatki w tle
|
 |
| sztuka 1 |
 |
| sztuka 2 |
No dobra, narazie tyle, zara bedzie następna część, oczekujcie spamu!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz